Zakaz handlu do zmiany? Czyli gdzie kupić chleb w niedzielę.

Od nowego roku jest już tylko kilka niedziel handlowych w roku. Nie jest ciekawie. Przez zakaz handlu małe sklepy padają bo ludzie wykupują biedronki i lidle w piątki i soboty, a w niedzielę nie idą do tych małych sklepów gdzie za ladą jest tylko właściciel. Gdzie zatem kupić awaryjnie najpotrzebniejsze produkty w niedzielę?

W moim mieście, na blokowisku na którym mieszkam, w niedzielę mogę kupić co trzeba. W tym i tamtym bloku mały sklepik czynny od 12 do 20. Jest też Żabka i Fresh. Babka z piekarni tez otwiera i jest świeży chleb i bułki. Awaryjnie można kupić co trzeba. I w sumie tak powinno być, ale to z perspektywy klienta da się żyć. Gorzej w mniejszych miastach i na wsiach.

W soboty w dyskontach typu Lidl i Biedronka jest szał zakupów.

Słabo jest u właścicieli małych sklepów. Trend jest taki, że mali padają a powstają kolejne lidle i biedronki. Ludzie zamiast jak kiedyś do hipermarketów teraz wolą zakupy robić w dyskontach bo one sią bliżej domu i jest taniej niż w małych sklepach. Z małych utrzymują się tylko franczyzy jak Freshe i Żabki bo mają dostęp do sieciowych cen. W sieci mnóstwo ofert sprzedaży biznesów, takich rodzinnych, często jednoosobowych. Piszą o tym w głównych portalach. Ludzie widzą, że trzeba coś z tym zrobić. Szansa dla małych miały być niedziele z handlem tylko dla nich. Jednak to nie wypaliło.

Czytaj dalej Zakaz handlu do zmiany? Czyli gdzie kupić chleb w niedzielę.