Mięso z chorych krów w sklepach, czyli skup chorych krów

Nie można przejść obojętnie z tym newsem od dziennikarzy z Superwizjera TVN, którzy zatrudnili się w rzeźni przy uboju chorych krów. Mięso z tych padłych często zwierząt mamy na rynku. Trzeba wywalić won wszystkich za to odpowiedzialnych.

Skup chorych krów to niezły biznes. Wprowadzają mięso z padłych krów na rynek.

Z reportażu wynika, że to normalny biznes, zyskowny. Nocami ubojnie przetwarzają chore i padłe krowy. Wprowadzają to do obrotu. Ponoć najwięcej idzie na kebab. Masakra.

Mężczyzna, który instruował dziennikarza „Superwizjera”, kazał mu „czyścić wszystkie farfocle”. – Ma to wyglądać – mówił. Z niektórych tusz usunięto znaczną część mięsa. Dlaczego? Mogło to wskazywać na usuwanie ropieni i innych chorych tkanek. Jedna z pracownic na uwagę, że „tusze są jakieś dziwne” odpowiada: – Coś takiego to więcej idzie na kebaba. Dlatego ja nieraz powiedziałam: „K***a, kebaba już nie”. Inny z pracowników pokazywał mięso z „leżącego” bydła. – Po porodzie na przykład, wiesz, albo nogę złamała. Złamie nogę, to ci już się nie nadaje do chowu, nie? A musisz ją opie****ić, bo co z nią zrobisz? Ale już handlarze dają taniej, bo jest uszkodzona. Dla siebie tego nie biję, bo nie nadaje się. Ale dla zakładu normalnie. Tak, dla zakładu to same pieniądze są – mówi pracownik. 

https://polskatimes.pl/superwizjer-tvn-2901-jak-wyglada-praca-w-ubojni-krow-takie-mieso-to-na-kebab-cos-w-szynce-miala-jakis-ropien-chore-bydlo-kupie/ar/13841086


Same dobre reklamy:

Ubezpieczenie od eksperta - OC AC NNW Assistance