Po co wdrażać system ERP – porównanie funkcjonowania firmy produkcyjnej bez i z wdrożonym systemem tej klasy

Firma produkcyjna rozwijając się od zera przechodzi kolejne stopnie rozwoju. Rozwijając się, osiągając założone firma ciągle ewoluuje. Garaż trzeba zamienić na szopę, szopę na halę, halę rozbudować, stawiać nowe itd. Podobnie sprawa ma się z systemami wzmagającymi funkcjonowanie firmy. Kiedyś wystarczały kartki, później wszedł Excel, teraz mamy systemy klasy ERP. Dzięki temu mamy lepszą kontrolę nad zasobami organizacji.

System ERP (z ang. Enteprise Resource Planning) umożliwia zbudowanie bazy wiedzy w firmie a następnie płynne wykorzystanie jej w wielu aspektach do zarządzania organizacją.  ERP zawierają najczęściej moduły obsługujące produkcję, zamówienia, gospodarkę magazynową, należności i zobowiązania, księgę główną, CRM, kadry i płace.

Budowa systemu klasy ERP – najczęściej występujące moduły (aplikacje).

Systemy tego typu wdraża się najczęściej pod konkretną firmę, pod jej specyfikę, realizując  wskazane przez nią rozwiązania (raporty, analizy, zestawienia itp.). Proces jest długotrwały bo zebranie wiedzy i napełnienie systemu może trwać rok lub więcej. Wdrożenie nie mało kosztuje, od pół miliona w górę. Całość wymaga też poświęcenia czasu wielu pracowników, ich pełnego zaangażowania we wdrożenie i zbudowanie sprawnie działającego rozwiązania. Testowanie, uruchomienie pierwszych funkcjonalności pokaże skalę problemu w firmie. Ważne by przezwyciężyć niechęć do zmian szeregowych pracowników, by ukazać im dla nich zysk z wdrożenia systemu. Spodziewajmy się więc  zaangażowania dużych środków. Będzie  krew, pot i łzy pracowników. A co w zamian zyska organizacja?

Czytaj dalej Po co wdrażać system ERP – porównanie funkcjonowania firmy produkcyjnej bez i z wdrożonym systemem tej klasy

W pracy zimno? Możesz odmówić pracy i pewnie jutro za bramę

Pracodawca oszczędza na czym może. Zimą najgorzej jak jest w pracy zimno. Kiedyś myślałem, że firmy oszczędzają po prostu na energii, ale więcej co, jest tu drugie dno. Myślę sobie, że oszczędzają także na tym, że nie muszą wypłacać premii uzależnionych np. od obecności w pracy, czy wyniku. Nie musza także płacić jak pracownik idzie na L4. Wtedy ZUS płaci 80%.

W teorii jeżeli w firmie jest zbyt chłodno, można odmówić wykonywania obowiązków, a także złożyć skargę do Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), co może kosztować sporo taką firmę. W praktyce nie spotkałem się by kogoś ukarali.

Jaką temperaturę musi zapewnić pracodawca?

To zależy od rodzaju zajęć na danym stanowisku. Pracownicy biurowi oraz wykonujący lekką pracę fizyczną musza mieć w pomieszczeniach nie mniej niż 18 stopni Celsjusza. Z kolei na hali produkcyjnej temperatura nie może być niższa niż 14 stopni Celsjusza. W łazienkach, szatniach itp. nie może być mniej niż 24 stopnie C.

Czytaj dalej W pracy zimno? Możesz odmówić pracy i pewnie jutro za bramę

Kiedy kupić dziecku smartfon?

Mam trójkę dzieci i widzę jak każde z nich szybko chłonie nowe technologie, które wbijają się w nasze życie. Tak, wbijają się, na siłę, czyniąc nas niewolnikami. W poście ważny dla rodziców temat o smartfonach, o ich kupowaniu dla dzieci. Czy wiecie kiedy kupić dziecku telefon?

Telefon to teraz mały komputer. Na dobra sprawę podstawowa funkcja telefonu została już zapomniana, jak dinozaury. Kiedyś telefon miał on służyć do dzwonienia, prostej komunikacji głosowej. Teraz jest urządzeniem multimedialnym, pożeraczem wolnego czasu.

W 2014 roku opublikowano badania, z których wynika, że aż 83% 10-latków w Polsce posiada własny telefon komórkowy. Jak pokazują obecne badania GfK Polonia, już ponad połowa dzieci w wieku od 6 do 11 lat posiada własny telefon. To straszne.

Dziś telefony to małe komputery służące komunikacji w wielu wymiarach oraz do rozrywki.  Można je wykorzystywać jako bazy wiedzy i do czytania wszystkich tych rzeczy niepotrzebnych a pojawiających się w sieci, czyli zgarniania wiedzy bezużytecznej. Czy zatem telefon jest dziecku potrzebny? A jeżeli tak to kiedy go dziecku kupić, w jakim wieku?

Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów

Moim zdaniem przed decyzją czy i kiedy kupić dziecko smartfon trzeba się głęboko zastanowić. Jako forma kontaktu jest ok, ale niesie ze sobą dużo zagrożeń. Stanisław Lem mówiąc o idiotach w sieci ma przecież rację. Te wszystkie gry, zabawy, filmy, aplikacje nie są dobre dla dzieci, nawet tych starszych. Czerpanie z nich wiedzy o życiu przez dziecko to słaby pomysł. Nie mówię tu nawet o zagrożeniach z pedofilami itp.

Dzisiaj już małe dzieci mają smartfony. To straszne.
Czytaj dalej Kiedy kupić dziecku smartfon?

Adaptacja świateł mijania w VW Touran, czyli jak włączyć na stałe światła po przekręceniu kluczyka w stacyjce. Także w Golf, Seat, Skoda.

Jak wiadomo w Polsce od 2007 roku obowiązuje nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. W przypadku aut nowych po przekręceniu kluczyka światła zapalają się samoczynnie. W autach starszych jest problem bo trzeba je włączyć ręcznie. Często o tym się zapomina. W efekcie jak sam się nie pokapujesz, nikt z przeciwka nie zamiga, że nie masz świateł to narażasz się na mandat albo gorzej. Jest na to sposób.

U mnie w starym Touranie trzeba włączać z ręki, ot 2005 rok. Żeby sobie z tym poradzić trzeba użyć interfejsu VAG/VCDS. Wchodzimy w 09-centralna elektryka. Wybieramy 07-kodowanie, klikamy na Pomocnik kodowania. Wyświetli nam się okno możliwych do wyboru opcji. Interesujące nas w tym kodowaniu opcje to:

– Światła do jazdy dziennej (Ameryka Północna),

– Światła do jazdy dziennej aktywne (Skandynawia).

Kodowanie świateł mijania aktywnych po włączeniu zapłonu w samochodach grupy Volkswagen za pomocą interfejsu VCDS.
Czytaj dalej Adaptacja świateł mijania w VW Touran, czyli jak włączyć na stałe światła po przekręceniu kluczyka w stacyjce. Także w Golf, Seat, Skoda.

Czego nauczyłem się przez ostatnie 7 lat, czyli od urodzin pierwszego dziecka

Pomysł na ten post wspominkowy podrzucił mi Marty. Ten tata dwóch synów opisujący codzienne perypetie swojej rodziny w Anglii uważa, że takie podsumowanie działa jak Katharsis. Pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na świat. Trudno się z taką tezą nie zgodzić. ‘Życie przed dziećmi’ to zupełnie inny poziom. Teraz gdy mam trójkę córek człowiek patrzy inaczej na wiele spraw.

Z żadnej książki nie dowiesz się tyle o życiu jak z bezpośredniego doświadczenia. Nigdy nie przypuszczałem, że ciąża i poród jest takim wyzwaniem. Z drugiej strony nie sądziłem, że danie życia będzie tak łatwe 🙂 Wspieranie żony było i jest bardzo ważne. Cudowne doświadczenia opieki nad maleństwem. Patrzenie jak rośnie i rozwija się. Pierwsze sukcesy i porażki. Świat obok mógłby nie istnieć, niestety z czegoś trzeba żyć i trzeba się zanurzyć w odmęty jego szarości zamiast skupić się na rodzinie.  insidemartynsthoughts.com pisze o tym w aspekcie dziesięciu lat, traktując każde wymienione przez siebie doświadczenie jako lekcję, lekcję z życia. Ja zauważyłem siedem poniższych aspektów życia, które zmieniły się w moim życiu po powstaniu naszej rodziny.

Rzeczy niezbędne przy dziecku, źródło BlogOjciec

1. Nie ufaj temu co czytasz

Podobnie jak Martyn uważam, że papier przyjmie wszystko. Nie zdawałem sobie wcześniej, że media, blogi, całe te otoczenie ma taki wpływ na nasze życie. Nie chodzi tu nawet o to, że ktoś oszukuje, pisze jedno, robi drugie. Bardziej o to, że świat mówi nam co dobre a co złe, jak mamy żyć. Mówi to w swoim interesie, często komercyjnym, budując sobie grupę odbiorców i klientów w nas i w naszych dzieciach na lata. Wpadłem w nurt popkultury w ten mainstream, który teraz uważam za zło.

2. Czyń dobro

Wiele jest złego na świecie. Jeżeli jesteś skoncentrowany na karierze, pieniądzu, zbytkom, nie widzisz tego. Szybkie przyjemności, kasa przesłaniają rozum. Dzieci zmieniają tę optykę. Widzisz więcej, jeździsz ostrożniej, przepuszczasz na przejściach dla pieszych, nie ryzykujesz, więcej pomagasz innym. Wierzę teraz bardziej, że dobro powraca.

Czytaj dalej Czego nauczyłem się przez ostatnie 7 lat, czyli od urodzin pierwszego dziecka