Dziecko uczy się przez doświadczanie, dorośli na błędach

Jakkolwiek byśmy z tym nie walczyli nasze dzieci nie zawsze nas się słuchają. Nie ma w tym nic zaskakującego, bowiem każdy powinien mieć wolność wyboru. Oczywiście są ograniczenia, ale dla chłonnego jak gąbka umysłu dziecka należy stosować odpowiednią miarę.

Dziecko nie robi nam na złość, lecz często chce zrobić coś po swojemu lub tak jak mu się wydaje za słuszne. To rolą rodzica jest naprowadzić dziecko na właściwe tory, bez przemocy. Dzieckiem targają emocje, które ciężko mu okiełznać. Stąd te nerwy, tupanie, rzucanie, gryzienie.

Daj dziecko swobodę wyrażania emocji, nakieruj je na rozwój pasji, budowanie relacji, naukę.
Czytaj dalej Dziecko uczy się przez doświadczanie, dorośli na błędach

Same dobre reklamy:

Ubezpieczenie od eksperta - OC AC NNW Assistance



Jak uniknąć nagłego ataku histerii dziecka w sklepie?

Często się zdarza, ze widzimy w sklepie dziecko które krzyczy, tupie, szarpie cię za rękę bo czegoś konkretnego chce. Także i mnie to spotkało. I powiem, że dziecko ma do tego prawo. Nie dziw się. To mała istotka, o nie wykształconym w pełni systemie nerwowym. Ma swoje lepsze i gorsze chwile, jak każdy. Zareaguj więc jak trzeba.

Po której już walce o kolejne jajko Kinder Niespodzianka wiem, że  sklepowe awantury o wiele częściej niż chęcią posiadania jajka są wywołane nudą, głodem albo zmęczeniem. Dziecko drażni zmieniająca się muzyka, oślepiające światło i tłum.

Słodycze w sklepie przyciągają dziecko jak magnes. Trzeba mieć sposób jak radzić sobie z niechcianymi emocjami.

Mój sposób

Idę do sklepu z listą zakupów, nie marudzę, robię zakupy sprawnie. Nie daje okazji do nudy. Często opowiadam dziecku co kupujemy i do czego to będzie potrzebne. O wiele łatwiej jest nie dopuścić do wybuchu, niż uspokajać wrzeszczące co sił w płucach dziecko.

Czytaj dalej Jak uniknąć nagłego ataku histerii dziecka w sklepie?

Same dobre reklamy:

Ubezpieczenie od eksperta - OC AC NNW Assistance



TDI mi dymi, czyli jak sprawdzić stan wtrysków w silnikach grupy Volkswagen

Gdy silnik diesla zanosi się czarnym dymem pora sprawdzić jego stan. Silniki TDI mają niewątpliwie wiele zalet. Są wydajne, mało palą i małą dobre osiągi. Niestety ich słabą stroną są wysokie koszty napraw. Można to sprawdzić zanim zaczniemy rwać włosy z głowy.

Pompowtryskiwacze to jedne z najdroższych podzespołów silnika. Teoretycznie są bardzo trwałe, powinny wytrzymać przebiegi rzędu 500 000 km, w praktyce mechanicy mówią o bezawaryjnej pracy 200-300 tysięcy kilometrów. W dużej mierze o trwałości decyduje styl jazdy, jazda w terenie miejskim, czy jakość paliwa.

Pompowtryskiwacz zastąpił w silnikach TDI pompę wtryskową i wtryskiwacz. Składa się ze sterowanego elektrycznie zaworu, oraz mechanicznego układu tłoczenia paliwa, napędzanego wałkiem rozrządu. Ponieważ pasek rozrządu w takich silnikach jest bardziej obciążony, posiada on większą szerokość niż w jednostkach z tradycyjną pompą VP.

Dbając o stan portfela, a szczególnie przed zakupem samochodu należy sprawdzić stan pompowtrysków.

Niepokojącymi objawami w użytkowaniu będą:

  • problemy z odpalaniem na zimnym i gorącym
  • poddymianie (efekt lejących wtrysków)
  • szarpanie przy przyśpieszaniu
  • szarpanie silnikiem na obrotach jałowych
  • podwyższone spalanie
  • nierówna praca silnika
  • brak mocy szczególnie na wyższych obrotach

Parametry wtrysków sprawdzamy po rozgrzaniu samochodu.

Podłączamy interfejs VAG-COM i przechodzimy do grupy 01 – Silnik, wchodzimy w Bloki Pomiarowe – 08 i kontrolujemy trzy grupy statyczne 013 – 018 – 023.

Czytaj dalej TDI mi dymi, czyli jak sprawdzić stan wtrysków w silnikach grupy Volkswagen

Same dobre reklamy:

Ubezpieczenie od eksperta - OC AC NNW Assistance



Co zabrać do porodu. Lista taty.

Mam na koncie jako uczestnik od początku do końca udział w trzech porodach. Podzielę się uwagami od strony faceta co się przydaje.

Po pierwsze poród to moment w życiu do którego należy się przygotować. Nie robiliśmy tego na żywioł. W sieci masz dziesiątki list rzeczy, które trzeba wziąć do porodu. Dzięki temu masz ogólne pojęcie. W praktyce wygląda to trochę inaczej.

Zabieramy dwie torby. Jedną bierzemy ze sobą na izbę, druga zostaje w samochodzie. Facet bierze 5 zł na ubranie ochronne. Przyda się coś do jedzenia, dla żony wafelki ryżowe, dla faceta minimum baton. Telefon naładowany na full.

Jeżeli akcja porodowa nie rozkręciła się lub idzie za wolno trzeba będzie ją przyspieszyć. Musicie chodzić po korytarzu. Warto mieć dmuchaną piłkę. Doskonale się sprawdza.

Torba pierwsza z rzeczami pod ręką. Może być mała walizka

Żona włożyła tam rzeczy używane do końca porodu i zaraz po. Na pewno koszula lub szlafrok, rezerwowa koszula, klapki pod prysznic, przybory toaletowe, ręcznik, mała poduszka. Woda, jedna butelka. Więcej nie, im mniej tym lepiej. Z tą walizką się chodzi, rodzi.

Dokumenty. Potrzebne będą przy rejestracji w izbie przyjęć. Musicie mieć kartę ciąży oraz dowód. W przypadku planowego cesarskiego cięcia skierowanie do szpitala. Do tego plan porodu. Do spraw pracowniczych przyda się numer identyfikacji podatkowej NIP własny oraz pracodawcy.

Żona miała robione różne badania w czasie ciąży.Weźcie je. Do porodu zabierz ostatnie usg, wyniki badań krwi – podstawowa morfologia, krzepnięcie, elektrolity, grupa, WR, HBs, cytologia, ewentualnie posiew, HIV.

Jak ktoś chce pobrać komórki macierzystych niech weźmie zestaw pobraniowy.

Po porodzie żonie może przyjść ochota coś skubnąć. Warto mieć batona, wafelki ryżowe.

Czytaj dalej Co zabrać do porodu. Lista taty.

Same dobre reklamy:

Ubezpieczenie od eksperta - OC AC NNW Assistance



Święta czyli przepełnione paczkomaty i kolejki wszędzie

Nadszedł czas, ten jedyny w roku, gdy najpierw kupujemy prezenty, przygotowujemy się, sprzątamy itd. by później zasiąść w gronie rodzinnym do Świąt. Dziś o prezentach.  Ponad połowa prezentów kupowana jest w sieci. Ludzie robią to by nie tracić czasu.Wszak wszędzie kolejki.

Tak, to nie zamierzchłe czasy PRL gdzie o wszystko się stało,nic nie było a trzeba było czekać aż dowiozą. Teraz jest co chcesz a musisz mieć kasę. Czekasz w kolejce o miejsce na parkingu, później przepychasz się w sklepach, czekasz do kasy, czekasz w kolejce by wyjechać z parkingu, wszędzie korki. Druga opcja, porównujesz w sieci, kupujesz gdzie taniej, wybierasz dostawę pocztą, do punktu, kuriera lub paczkomat. Kurierzy zostawiają gdzie chcą bo mają full roboty. Poczta żyje własnym życiem. Paczkomaty jak zwykle przepełnione od 10 grudnia, tak że musisz iść do punktu obsługi i tam czekać kwadransami aż ktoś znajdzie twoją paczkę.

Wczoraj 15 minut babka szukała mojej przesyłki w punkcie obsługi Inpost.

Mikołaj pracuje dla Inpostu?

Co lepiej iść do sklepu, czy czekać na przesyłkę?


Same dobre reklamy:

Ubezpieczenie od eksperta - OC AC NNW Assistance