W Chorwacji można jeszcze zostać latarnikiem … z rodziną

A gdyby tak wakacje były czasem totalnego relaksu, bez zgiełku turystów, bez spiny. Takim błogim  czasem nic nie robienia. Eh, trudno takie miejsce znaleźć. Nad Bałtykiem tylko parawany. Człowiek musiałby zostać latarnikiem gdzieś daleko. Nic bardziej mylnego. To możliwe jest w Chorwacji. Naprawdę?

Tak. W Chorwacji oprócz tysięcy apartamentów można także wynająć latarnię morską. Do wyboru są latarnie zlokalizowane na półwyspach oraz wyspach.

Chorwacja latarnia morska na wyspie Dugi Otok w Veli Rat.

Cena jest znośna. Za tydzień relaksu z rodzinką w latarni morskiej płacisz około 1000 euro i masz. Fajna opcja to Dalmacja. Tam jest kilka miejscówek do wyboru i masz piękną pogodę gwarantowaną.

Czytaj dalej W Chorwacji można jeszcze zostać latarnikiem … z rodziną

Ile można zjeść pączków?

Dziś Tłusty Czwartek. Objadamy się pączkami. Ale czy zastanawialiście ile naprawdę można ich bezpiecznie zjeść?

Pączek należy do ulubionych przekąsek Polaków. Niestety nie należy do ulubieńców dietetyków. Pewnie dlatego, że zawiera tłuszcze, węglowodany i cukry. Nic to. Wszyscy uwielbiamy je jejść.

Uwielbiamy jeść przepyszne pączki.

Przeciętny pączek z cukrem pudrem i nadzieniem różanym to około 300 kalorii. Pączek z lukrem to jeszcze więcej kalorii, bo prawie 350. Aby spalić te kalorię potrzeba najmniej godzinę wysiłku fizycznego, 1,5h gimnastyki, 3h pracy na komputerze.

Czytaj dalej Ile można zjeść pączków?

Zakaz handlu do zmiany? Czyli gdzie kupić chleb w niedzielę.

Od nowego roku jest już tylko kilka niedziel handlowych w roku. Nie jest ciekawie. Przez zakaz handlu małe sklepy padają bo ludzie wykupują biedronki i lidle w piątki i soboty, a w niedzielę nie idą do tych małych sklepów gdzie za ladą jest tylko właściciel. Gdzie zatem kupić awaryjnie najpotrzebniejsze produkty w niedzielę?

W moim mieście, na blokowisku na którym mieszkam, w niedzielę mogę kupić co trzeba. W tym i tamtym bloku mały sklepik czynny od 12 do 20. Jest też Żabka i Fresh. Babka z piekarni tez otwiera i jest świeży chleb i bułki. Awaryjnie można kupić co trzeba. I w sumie tak powinno być, ale to z perspektywy klienta da się żyć. Gorzej w mniejszych miastach i na wsiach.

W soboty w dyskontach typu Lidl i Biedronka jest szał zakupów.

Słabo jest u właścicieli małych sklepów. Trend jest taki, że mali padają a powstają kolejne lidle i biedronki. Ludzie zamiast jak kiedyś do hipermarketów teraz wolą zakupy robić w dyskontach bo one sią bliżej domu i jest taniej niż w małych sklepach. Z małych utrzymują się tylko franczyzy jak Freshe i Żabki bo mają dostęp do sieciowych cen. W sieci mnóstwo ofert sprzedaży biznesów, takich rodzinnych, często jednoosobowych. Piszą o tym w głównych portalach. Ludzie widzą, że trzeba coś z tym zrobić. Szansa dla małych miały być niedziele z handlem tylko dla nich. Jednak to nie wypaliło.

Czytaj dalej Zakaz handlu do zmiany? Czyli gdzie kupić chleb w niedzielę.