Małpki i cola będą droższe od kwietnia

Rząd walcząc z otyłością obywateli albo raczej ratując budżet chce wprowadzić tzw. podatek cukrowy. Tą regulację określa się jako promocja prozdrowotnych wyborów konsumentów. W efekcie będzie drożej.

Ponoć jest się czego bać z tym cukrem. Główny Urząd Statystyczny wyliczył, że w ostatnich latach nastąpił zauważalny wzrost spożycia cukru pod różnymi postaciami. Teraz mamy 51,1 kg na jednego mieszkańca. To dużo. Co druga osoba w wieku powyżej 15 lat w Polsce ma problemy ze zbyt dużą masą ciała.

Projekt ustawy już jest i regulacja może zacząć obowiązywać już od kwietnia. Oznacza to, że rząd w trosce o zdrowie swoich obywateli podwyższy ceny wyrobów z duża ilością cukru, czyli napojów.

Mówi się, że cola zdrożeje o około 1 zł na butelce.

Przy okazji w pakiecie ustaw ma być dowalona cena na małpki. Konsumpcja tych małych napojów alkoholowych bardzo niepokoi więc tu też cena ciach w górę. Tu również cena ma pójść w górę o 1 zł.

W sumie nie ma co się dziwić. Lepiej przecież zapobiegać otyłości, cukrzycy i alkoholizmowi, niż ponosić później wydatki na leczenie. Pytanie jednak, czy droga do polepszania zdrowia obywateli prowadzi poprzez podnoszenie cen niezdrowych produktów. Biedni znowu dostaną po uszach. Dla nich będzie to znaczący temat. Bogatych to nie ruszy.

Co dalej?

Podatek cukrowy istnieje w wielu państwach. Oprócz napojów dotyczy tez innych wyrobów. Przykładowo w Finlandii wprowadzono już nawet akcyzę cukrową od lodów i czekolady. W Danii mamy podatek od tłuszczów nasyconych, a na Węgrzech drożej płaci się za dżemy wysoko słodzone.

Trzeba nam zatem szykować się na podwyżki ulubionych łakoci.

Jeżeli podobał Ci się ten post to polub proszę nasz profil na FB klikając poniżej.
Podziel się tym postem w mediach społecznościowych

Dodaj komentarz