Na co wydajemy pieniądze z 500+?

Tak jak wiele rodzin także i my korzystamy z programu 500+. To dobry program bo wspiera rodziny z dziećmi. Idea wsparcia rodzin w krajach Europy jest powszechna. Nawet w przedwojennej Polsce, x-razy biedniejszej, dekretem Prezydenta Mościckiego 7 dziecko w rodzinie stawało się jego chrześniakiem i otrzymywało wsparcie od państwa.

Dobrze, że program jest. Nad jego formą oczywiście można dyskutować. Krytykujący formę pieniężną widzieli by bardziej ulgę podatkową zamiast dawania gotówki patologii. Są też głosy, że lepiej dać zwolnienie z opłat za żłobek, czy przedszkole. Pomysłów jest x. Tak czy siak nie o tym jest post bo to temat na inna dyskusję.

Pytanie jest jak wydajemy pieniądze z tego programu.

Pod koniec 2019 roku z wielu badań odnośnie funkcjonowania rodziny wiemy już na co rodziny wydają pieniądze z tego programu.

To na co idą pieniądze zależy od grupy społecznej do której należą dana rodzina. Najubożsi zaspokajają podstawowe potrzeby, przez co zmniejsza się skala ubóstwa. Zamożniejsi przeznaczają 500+ na dodatkowe zajęcia lub odkładają pieniądze na czarną godzinę. Są też rodziny, które są nieporadne finansowo i myślą krótkofalowo i bardziej o przyjemnościach, których wcześniej dzieciom brakowało. Wydają wszystko od razu i bez zastanowienia się.

Czytaj dalej Na co wydajemy pieniądze z 500+?

Jak nazywana jest Polska w językach europejskich?

Nazwa naszego kraju w różnych językach przeważnie brzmi znajomo. Zdarzają się jednak egzotycznie brzmiące nazwy naszego kraju. Zdziwicie się jak mówią na nasz kraj Węgrzy albo Litwini.

Istnieje kilka teorii pochodzenia nazwy Polska. Najbardziej prawdopodobna jest ta, że nazwa naszego kraju pochodzi od słowiańskiego plemienia Polan, zamieszkującego w przeszłości tereny obecnej Wielkopolski.

W języku łacińskim od średniowiecza zachowało się wiele wzmianek o naszym kraju, zapisanych w zlatynizowanych formach takich jak Polania, Palania, Polenia.

Jak wygląda to obecnie. W większości krajów mówi się na nasz kraj tak, że można zrozumieć znaczenie słowa.

Południe Europy to wariacje słowa Polonia. We Francji nasz kraj to Pologne. W Czechach i na Słowacji jest to Polsko, w Rosji Polsza, na Białorusi i Ukrainie Polszcza. Na Bałkanach, czyli w Bośni, Słowenii, Chorwacji i Serbii spotkamy nazwę Polijska. Z kolei w krajach niemieckojęzycznych, Skandynawii i krajach Beneluksu mamy Polen.

Egotyczne brzemiennie słowa Polska znajdziemy na Węgrzech. Tam Polskę nazwa się Lengyelország. Litwini mówią Lenkija. Słowa te pochodzą prawdopodobnie od plemienia Lędzian czy Lędziców. Być może plemię Polan nie było im znane.

W krajach arabskich, nazwa naszego kraju pochodzi od perskiego przekształcenia Lehistan, Lehastan bądź Lahestan, co pochodzi prawdopodobnie od ruskiego słowa Lach, które jest skróconą nazwą Lędzian.

W poście wykorzystano mapę ze strony:  https://www.google.com/url?sa=i&source=images&cd=&ved=2ahUKEwj77p3H9_rlAhXFDewKHdmyBD4QjRx6BAgBEAQ&url=https%3A%2F%2Fallegro.pl%2Foferta%2Fmapa-europy-zdrapka-produkt-polski-europa-8432454038&psig=AOvVaw0d4uccUrAqwaCANsvhliic&ust=1574412978409020

Gdzie jest przedwojenne złoto II RP?

Nasze złoto przed wybuchem II wojny światowej dobrze zabezpieczono. 20 ton zlota ulokowano za granicą, a w kraju było prawie 80 ton. Krajowe złoto tuż przed wybuchem wojny rozlokowano za linią Wisły. Ewakuacja po 1 września to jeden z niewielu sukcesów kampanii wrześniowej. Po wielu perypetiach złoto trafiło do Francji i tu zaczęły się problemy. O złoto nie zadbano należycie i na długie lata wojny trafiło pod opiekę kolaborantów z Vichy, a później łapę na nim położyli wielcy wygrani tej wojny. Reszta zniknęła za PRL-u. Ile tego złota zostało do dziś?

Wrzesień 1939

II RP udało się zgromadzić około 95 ton złota w formie sztabek i złotych monet o najwyższych próbach, często nawet 1000. Wtedy jego wartość wynosiła 463,6 mln zł, czyli około 87 mln ówczesnych dolarów amerykańskich. Nieco ponad 20 ton zdeponowano za granicą, we Francji, Anglii, Szwajcarii i USA. Większość znajdowała się jednak w Polsce. 38 ton przechowywano w skarbcu w Warszawie, zaś kolejne 37 ton w oddziałach w Brześciu, Lublinie, Siedlcach i Zamościu.

4 września do ewakuacji złota wyznaczono Ignacego Matuszewskiego, Adama Koca oraz Henryka Floyar-Rajchmana. To oni zorganizowali transport złota z Warszawy autobusami Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Postępy Niemców spowodowały dalszą ewakuację. 8 września złoto ruszyło na południe do Łucka, ku granicy z Rumunią.  W skład złotego konwoju wchodziło ponad 30 autobusów i samochodów osobowych. W transporcie było to ponad 1200 skrzyń o wadze 60kg każda. W końcu w niezmiernie trudnych warunkach zawieruchy wojennej udało się zgromadzić 13 września w Śniatyniu około 75 ton złota. 4 tony złota pozostawiono w Dubnie do dyspozycji rządu polskiego.

Złoto postanowiono przez Rumunię przetransportować do Francji lub Anglii. Negocjacje z rządem rumuńskim zakończyły się sukcesem. Rumuni pozwolili by w nocy z 13 na 14 września złoto przekroczyło granicę i ruszyło pociągiem do Konstancy. Rumuni dali nam dwa dni czasu bo sami byli mocno naciskani przez Niemców, którzy dobrze wiedzieli o transporcie złota i za wszelką cenę chcieli je przejąć.

Tymczasem 14 września do rumuńskiej Konstancy zawinął mały tankowiec Eocene, należący do amerykańskiej kompanii naftowej Socony Vacuum. Kapitanem statku był 33-letni Brytyjczyk Robert Brett, który wywiózł złoto do Turcji. Pomógł tu konsul brytyjski, który zjawił się u kapitana Bretta. Brytyjczycy wykorzystali fakt, że statek był pod brytyjską banderą Hong-Kongu. Konsul  zażądał od kapitana załadunku złota, dając mu tylko 5 minut na zastanowienie. Dowódca statku nie miał więc wielkiego wyboru.

Czytaj dalej Gdzie jest przedwojenne złoto II RP?

Co nowego dla kierowców Uber i Bolt od nowego roku 2020?

Data 1 stycznia 2020 roku już blisko, a to oznacza zmiany dla kierowców Uber i Bolt. Zaprzyjaźniony kierowca nie ma obaw. Ustawa wreszcie reguluje rynek przewozów a partnerzy w mailach informują kierowców co się zmieni po nowym roku.

Po pierwsze aplikacja będzie mogła służyć do rozliczania kursów bezgotówkowych. Gotówki bez taksometru i bez kasy fiskalnej nie wolno będzie brać nadal.

Po drugie nie będzie już trzeba będzie zdawać egzaminu z topografii miasta przy ubieganiu się o licencję. Licencja będzie na auto. Czyli albo idziemy po indywidualną licencję i możemy zabierać ze słupka i z aplikacji albo jeździmy na wypisie partnera. Partnerzy wyrabiają licencję na dane miasta i podpinają auta bo te są przez nich przecież wynajmowane.

Czytaj dalej Co nowego dla kierowców Uber i Bolt od nowego roku 2020?