Kiedy zepsuje się twoja pralka, zmywarka, telewizor, telefon, komputer, samochód?

Czy zauważyliście, że sprzęt AGD psuje się niedługo po końcu gwarancji? To tajemnica poliszynela. Koncerny obawiały się kombinować przy układach scalonych i programować w nich trwałość urządzeń więc znalazły inny sposób. Teraz z tym ma być koniec.

Koncerny działając w ogólnoświatowej zmowie znalazły sposób na klientów. Zróbmy takie produkty, które możliwie szybko po końcu gwarancji zepsują się. Do tego niech nie da się ich naprawić, albo niech naprawa będzie nieopłacalna. Cel ten osiągnięto przez zmniejszanie jakości elementów i podzespołów urządzeń. Do tego brak części zamiennych lub ich wysoka cena. Oto swoiste perpetuum mobile. Wynalazek ostatnich 10 lat co najmniej. Wcześniej sprzęt agd ale tez i samochody były trwalsze, droższe w produkcji. Teraz w ładnym opakowaniu mamy żużel, tani w produkcji.

Czy zauważyliście że wasz sprzęt agd, rtv, telefon, czy komputer psuje się niedługo po końcu gwarancji?

Okazuje się, że Unia Europejska jednak coś w tym temacie robi. UE działa z szybkością żółwia. Najpierw zareagowała na słynne proszki, które mają inny skład w Niemczech i Polsce. Poszła regulacja by te same produkty w krajach starej i nowej Unii miały ten sam skład.

Teraz Unia zauważyła, że zmywarki projektowane są tak, aby działać pięć lat od zakupu, drobny sprzęt ma trwałość  dwóch lat, a lodówki góra dziesięciu. Na dniach weszła więc regulacja, że sprzęt ma być naprawialny, a części dostępne dłużej niż obecnie. Producenci zostali zobowiązani by zapewnić dostawę części zamiennych w ciągu 15 dni roboczych oraz udostępnić informacje dotyczące naprawy urządzeń. Pakiet wchodzi w przyszłym roku. Efekty powinny być więc  już niedługo.

Minus. Producenci poprawią jakość. To kosztuje. Produkty będą droższe o 10-20%.

Niestety regulacja UE obejmuje tylko  lodówki, pralki, zmywarki, telewizory, żarówki, zasilacze zewnętrzne, silniki elektryczne, transformatory mocy, sprzęt spawalniczy. Regulacja nie obejmuje telefonów, komputerów i samochodów. Nic się tam nie zmieni. Nawet do najdroższych modeli będą wchodzić nadal najtańsze elementy, które położą płytę główną laptopa w dwa lata, a czujnik temperatury za 1 dolara w aucie za 50 tysięcy zawiedzie góra po trzech latach i unieruchomi samochód.

Polub ten post w mediach społecznościowych
Podziel się tym postem w mediach społecznościowych

Dodaj komentarz