Ojciec ma lepiej

Muszę się przyznać, że jako tata trzech dziewczynek często spotykam się z dużą przychylnością ludzi na mieście. Dotyczy to zwykłych, codziennych sytuacji, np. w sklepie. Ludzie często pomagają mi przy otwieraniu drzwi w sklepach, zwracają uwagę jak coś nam upadnie, uśmiechają się. Co ciekawe zauważyłem większą przychylność mężczyzn.

Wcześniej jako tata jednego dziecka było też inaczej. Ot, nic szczególnego, tata z dzieckiem, mniejsza życzliwość. Dwójka dzieci już lepiej. Zachodzi więc prosta relacja, większa życzliwość dla ojca z dwójką dzieci niż z jednym.

Ale uwaga ojcowie z trzema pociechami mogą spotykać się już z kąśliwymi uwagami w stylu „patologia”, ale jako ojciec trójki dzieci  mam to w dupie. Podobne spostrzeżenia do moich mają inni ojcowie, z grupy na facebooku Blog Ojciec.

Tata z trójką dzieci rządzi.

Maciej pisze o różnym traktowaniu rodziców: Moja refleksja jest taka, że jak z niemowlakiem w chuście chodziłem na pocztę to mi proponowali, żebym podszedł bez kolejki, bo z dzieckiem itd. Jak chodziła moja żona z tym samym dzieckiem, też w chuście, albo wcześniej w ciąży – to jej nie przepuszczali.

Krzysiek pisze: Matka z dzieckiem – matka z dzieckiem. Ojciec z dzieckiem – bohater 😀

Ale to się zmienia powoli. Z niemowlakami można szpanu zadać na mieście, ludzie pomagają itp. Ze starszymi to już norma, nawet czasem wydaje mi się, że na placach zabaw jest więcej ojców niż matek 😀

Ale dziecko rzeczywiście pozytywnie nastraja otoczenie.

Kamil zwraca uwagę na hejt ze strony „starych bab”: ja zauważyłem inne prawidłowości. Jak moja żona idzie na spacer z córką, to niemal zawsze spotka się z jakimś hejtem ze strony starych bab typu:”dlaczego to dziecko nie ma czapeczki”, „myśli, że z dzieckiem to wszystko wolno”, i najgorszy jaki usłyszała „Pani to opiekunka jest a nie matka”. Była też wypraszana z zatłoczonego autobusu, bo z wózkiem chciała wejść (w którym notabene było miejsce specjalnie dla wózków).Za każdym razem ciśnienie mi się podnosi i żałuję, że mnie przy sytuacji nie było. Co ciekawe, mnie w analogicznych sytuacjach NIGDY nikt nie zwrócił uwagi.Tylko czekam. Ktoś ma podobnie?

I jeszcze aspekt „500+”: Jak się chodzi z trójką,to już niestety nie ma przychylnych spojrzeń. A jak weźmiemy jeszcze dwójkę od mojej siostry lub znajomych, to ludzie niemalże odwracają wzrok, że patologia idzie i 500+ jest naszym głównym źródłem utrzymania 😉 Kiedyś nawet żonie jakaś starsza pani na ulicy powiedziała jak szła z dwójką w wózku i w ciąży „O ile tu 500+ idzie!”. Także tak.

Polub ten post w mediach społecznościowych
Podziel się tym postem w mediach społecznościowych

Dodaj komentarz