Jak uniknąć nagłego ataku histerii dziecka w sklepie?

Często się zdarza, ze widzimy w sklepie dziecko które krzyczy, tupie, szarpie cię za rękę bo czegoś konkretnego chce. Także i mnie to spotkało. I powiem, że dziecko ma do tego prawo. Nie dziw się. To mała istotka, o nie wykształconym w pełni systemie nerwowym. Ma swoje lepsze i gorsze chwile, jak każdy. Zareaguj więc jak trzeba.

Po której już walce o kolejne jajko Kinder Niespodzianka wiem, że  sklepowe awantury o wiele częściej niż chęcią posiadania jajka są wywołane nudą, głodem albo zmęczeniem. Dziecko drażni zmieniająca się muzyka, oślepiające światło i tłum.

Słodycze w sklepie przyciągają dziecko jak magnes. Trzeba mieć sposób jak radzić sobie z niechcianymi emocjami.

Mój sposób

Idę do sklepu z listą zakupów, nie marudzę, robię zakupy sprawnie. Nie daje okazji do nudy. Często opowiadam dziecku co kupujemy i do czego to będzie potrzebne. O wiele łatwiej jest nie dopuścić do wybuchu, niż uspokajać wrzeszczące co sił w płucach dziecko.

Dziecko umieszczam w koszu. Jedziemy wzdłuż alejek, pozwalam wybierać niektóre produkty. Przy innych, które wiem, że powodują emocje uważam. Przeważnie odwracam uwagę dziecka, albo kieruje wózkiem tak by nie widziało tego czego ja nie chce.

Wybuch histerii

No cóż, jak się zdarzy to najważniejsze by zachować spokój. Biorę dziecko na ręce, przytulam, staram się uspokoić.  Idę w spokojniejsze miejsce. Mówię cicho i spokojnie. Najczęściej pomaga jak mówię, że na tę zabawkę nie mamy teraz pieniążków, ale zapamiętam co chcesz i przy stosownej okazji jak urodziny, czy Święta porozmawiamy o niej. Słodycze mamy raz w tygodniu, a gdy dziecko uprze się na coś konkretnego to mówię, że w domu mamy to i tamto i nie potrzeba nam więcej słodkości. Proponuje picie, opowiadam historię co zrobimy jak wrócimy do domu z kupionych produktów.

Polub ten post w mediach społecznościowych
Podziel się tym postem w mediach społecznościowych

Dodaj komentarz